Skip Navigation
 

BOHATEROWIE TYGODNIA

20 listopada 2012 r. przeżywaliśmy kolejną w tym roku przygodę z bardzo młodymi odbiorcami strażackich treści. Tym razem w przemyskim „Promyczku”.
„Dzieci sporo zapamiętały. Będzie to wspaniale służyć ich bezpieczeństwu” – stwierdziła po spotkaniu Halina Sokolik-Nieradka dyrektor Niepublicznego Przedszkola Językowego o tak wdzięcznej nazwie.
Jak się dowiedziałem od pani dyrektor na wizytę strażaków dzieci oczekiwały niecierpliwie. „Któż nie chciałby przymierzyć strażackiego hełmu (nie mylić z kaskiem), wypróbować czerwonej gaśnicy oraz innych tajemniczych sprzętów strażackich, które u słuchaczy w tym wieku wywołują niepohamowaną wręcz ciekawość” – wyznaje pani Ewa Zabawska.
„Przygotowywaliśmy się do tych odwiedzin starannie, a to produkując pamiątkowe prezenty dla naszych gości, a to zbierając w naszym przedszkolu i w domach plastikowe nakrętki” – dodaje pani Barbara Piątek.
„I oto w pewien poranek pojawiło się w naszym przedszkolu dwóch strażaków - w pięknym umundurowaniu oraz w takim, jak do prawdziwego pożaru. W oczach naszych „Promyczków” wzbudzili najwyższy wręcz podziw. Były zatem informacje o bezpieczeństwie w domu i przedszkolu, opowieści o ciekawych zdarzeniach, konkursy z nagrodami, prezentacja, jak niebezpieczny bywa ogień oraz demonstrowanie sprzętu. Jeden z gości nawet głośno przeczytał książkę pt. „Jak Wojtek został strażakiem” – opowiada pani wicedyrektor Jolanta Kulesza.
„O tym jak wielki zachwyt wzbudzili nasi strażacy niech świadczy fakt, że po spotkaniu zainteresowanie zawodem strażaka wzrosło wśród naszych przedszkolaków o prawie 400%” – stwierdza pani dyrektor. Następnie składa w imieniu wszystkich zgromadzonych życzenia: „Oby jedynym ogniem, jaki przyjdzie gasić strażakom, był ogień zachwytu i podziw w oczach dzieci!”.
Przemyscy strażacy – Witold Cichocki i Zdzisław Wójcik – z radością przyjęli te życzenia. Również miło im było, gdy otrzymali „Certyfikat Bohatera Tygodnia” Niepublicznego Przedszkola Językowego „Promyczek” oraz wiele pięknych rysunków ukazujących służbę strażaka, wykonanych przez dzieci z tego przedszkola.
Oto niektóre wypowiedzi dzieci na temat spotkania ze strażakami. Kuba lat 6 zapamiętał, że nie wolno bawić się zapałkami, Ula i Oliwia lat 6, że nie wolno dzieciom ruszać kuchenek i innego sprzętu elektrycznego. „Nie ruszać rzeczy chemicznych” - mówi Szymek lat 6, a Kuba lat 5 dodaje: „ Nie droczyć się ze zwierzętami, a szczególnie z psami”. Młodzi zapamiętali również, że strażacy są silni i odważni. A co trzeba m.in. robić, żeby zostać strażakiem? Odpowiedź zna Zuzia lat 6: „ Trzeba jeść dużo owoców i warzyw, żeby rosnąć”.
Zafascynowany spotkaniem Kacper lat 5 stwierdza: „ Strażak ma strasznie fajny sprzęt”. Drugi Kacper lat 4,5 dodaje: „Najbardziej podobała mi się prądownica. Mój tata jest strażakiem. Dzięki temu widziałem dużo różnego sprzętu strażackiego”.
„Takie pokazy są bardzo pouczające i potrzebne. Cieszy nas widok uśmiechniętych twarzyczek dzieci, oraz to, że jesteśmy autorami takiego wyrazu buziek” – podsumowuje W. Cichocki.
Przybyliśmy do dzieci, aby ich nauczyć bezpiecznych zachowań w sytuacji zagrożenia oraz sprawić im odrobinę radości przez wspólną zabawę. Tymczasem zostaliśmy nie tylko serdecznie przyjęci, obdarowani radością płynącą wprost z małych, gorących serduszek, ale jeszcze mieliśmy okazję przeżyć wzruszające chwile. Pod koniec spotkania wychowawcy, na czele z panią dyrektor, ofiarowali nam kilkadziesiąt kilogramów plastikowych nakrętek. Wiedzieli dobrze, że jako strażacy zbieramy takie nakrętki dla siedmioletniego Mateusza z Orłów koło Przemyśla, chorującego na rdzeniowy zanik mięśni. Jego marzeniem był zakup elektrycznego wózka, który znacznie ułatwiłby mu życie. Na zakup nowego wózka trzeba było uzbierać 6 ton. Z pomocą bardzo wielu ludzi dobrego serca, w tym również przemyskich strażaków, udało się!
Dlatego, że akcja zbierania nakrętek dla Mateusza została zakończona, to otrzymane w przedszkolu nakrętki, przekazaliśmy dla niespełna dwuletniego Marcela z Brzeżawy koło Birczy, który jest bardzo poważnie chory. Rodzina byłaby szczęśliwa z takiego wózka, ponieważ mamusia mogłaby go wozić po terenie tej miejscowości. Akcja trwa.
Jak się ma taka mała plastikowa nakrętka, ważącą niewiele, do ogromnego ciężaru 6 ton. W dużym uproszenia można porównać ziarnko piasku do ogromnej ilości piasku na plaży nad morzem. Wydawałoby się niemożliwe, zebranie tylu ton, a jednak.
Opuszczając przedszkole byliśmy szczęśliwi, że mogliśmy poznać wspaniałą „załogę” tam stacjonującą. W naszej ocenie, to jej należy się „Certyfikat Bohatera Tygodnia”.
W każdym z nas drzemie ogromny potencjał dobra, wystarczy tylko go uruchomić. Do tego potrzebne są jedynie chęci.

Tekst Zdzisław Wójcik, zdjęcia Witold Cichocki i Zdzisław Wójcik
 
 
« powrót|drukuj